Czym jest Budząca się Szkoła? Jakie stawia sobie cele?

Budząca się Szkoła to oddolna inicjatywa, stawiająca sobie za cel szukanie nowego modelu szkoły, która będzie lepiej odpowiadać potrzebom uczniów w XXI wieku. Projekt powstał w 2007 z inicjatywy Margret Rasfeld, dyrektorki jednego z berlińskich gimnazjów, Stephana Breidenbacha, profesora prawa na Uniwersytecie Europejskim Viadrina i profesora neurobiologii Geralda Hüthera.

 

 

Ich celem było stworzenie nowego modelu szkoły, która każdemu uczniowi umożliwi rozwijanie własnego potencjału i lepiej przygotuje młodych ludzi do życia. Ich zdaniem problemem nie jest dziś deficyt wiedzy, ale nieumiejętność jej zastosowania i związany z tym deficyt działania i kompetencji. Efektem współpracy trojga reformatorów było stworzenie szkoły, która odchodzi od kultury pouczania i nauczania i tworzy kulturę uczenia się, szkoły, w której uczniowie nie będą dalej prowadzeni za rękę, ale w której będą mogli przejąć odpowiedzialność za własną naukę. W berlińskim gimnazjum[1] uczniowie w dużej mierze sami decydują o tym, w jaki sposób się uczą. Nie oznacza to jednak, że w szkole panuje chaos. Strukturę, która w tradycyjnym modelu edukacyjnym jest uczniom narzucana, zastępuje struktura, którą tworzą sami.

Ulepszać tradycyjny model edukacji, czy stworzyć nowy?

Proces wychodzenia uczniów z roli biernych odbiorców wiedzy, jest tym łatwiejszy, im krócej funkcjonowali w tradycyjnej szkole. Dzieci z natury rzeczy mają potrzebę aktywności i sprawstwa; przychodzą do szkoły z ogromną motywacją do nauki. W tradycyjnym modelu edukacyjnym potrzeby te nie są dostrzegane. Sadzając dzieci w ławkach, każąc im słuchać i czyniąc je wykonawcami cudzych poleceń, niszczymy w nich najsilniejsze mechanizmy umożliwiające naukę. Zdaniem Margret Rasfeld, Staphana Breidenbacha i Geralda Hüthera ulepszanie obecnego modelu edukacji jedynie go utrwala i zamyka drogę do prawdziwych zmian. Ciągłe poprawianie dotychczasowego modelu nie przynosi oczekiwanych zmian, bo zmienić trzeba fundament, na którym go zbudowano. Uczniowie nie powinni być w szkole nauczani, ale powinni się uczyć. Aby stworzyć system edukacji uwzględniający wiedzę o mechanizmach procesu uczenia się, potrzebujemy nowych wizji i odwagi do działania, bo szkołę XXI wieku trzeba zbudować na zupełne nowym fundamencie.

Świat wokół nas w ostatnich dziesięcioleciach radykalnie się zmienił, dlatego w myśleniu o szkole musimy wyjść poza bezpieczne, znane od stuleci schematy i szukać nowych rozwiązań. Współczesny świat nie potrzebuje ludzi, którzy potrafią wykonywać cudze polecenia i reprodukować wiedzę, ale mądre i odpowiedzialne jednostki myślące nie tylko o swoich potrzebach, ale dostrzegających też potrzeby innych, ludzi odważnych, potrafiących przełamywać znane schematy i szukać nowych rozwiązań. Ani odwagi, ani odpowiedzialności, ani wielu innych miękkich kompetencji nie można nauczyć się z książek. Dlatego naukę trzeba zorganizować w taki sposób, by uczniowie mogli rozwijać niezbędne w pozaszkolnym życiu kompetencje.

Czy można zastąpić jeden model szkoły nowszym i lepszym?

Przez kilka lat Margret Rasfeld razem ze swoimi uczniami prowadziła szkolenia i opowiadała o nowych rozwiązaniach w niemieckich, austriackich i szwajcarskich szkołach. Dziś zaprasza wszystkich zainteresowanych do swojego gimnazjum, w którym co tydzień odbywają się szkolenia. Jednak ich celem nie jest popularyzowanie berlińskiego modelu, ale zachęcanie do szukania własnych rozwiązań. Zdaniem Margret Rasfeld nie ma jednego wzorca dobrej szkoły. Siła oddolnego wprowadzania zmian leży właśnie w różnorodności rozwiązań. Celem organizowanych w berlińskim gimnazjum szkoleń i warsztatów jest wzajemne dodawane sobie odwagi do działania, inspirowanie się i zarażanie wiarą w to, że szkołę naprawdę można zmienić. Dziś do ruchu budzących się szkół należy ponad dwieście różnych placówek z Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Droga do zmian w każdej z nich jest inna, ale cel jest taki sam: szukanie modelu szkoły lepiej dostosowanej do potrzeb uczniów. Inicjatorami zmian często są nauczyciele i dyrektorzy, ale nierzadko inicjatywa wychodzi od rodziców. Szansa na sukces jest tym większa, im więcej osób jest przekonanych do konieczności wprowadzania zmian. Sam dyrektor, nawet najbardziej zdeterminowany, niczego nie zmieni. Szkołę można zmieniać tylko dzięki współpracy wszystkich zainteresowanych stron. Wymaga to stworzenia nieobecnej w dzisiejszym systemie edukacji kultury dialogu.

Każda z budzących się szkół szuka własnej drogi. Przykładowo nauczyciele z Poczdamu uznali, że uczniowie w okresie dojrzewania mają tak duże trudności ze skupieniem się na tradycyjnych lekcjach i tak dużą potrzebę aktywności, że naukę dla klasy ósmej zorganizowali w formie projektów, które wymagają wyjścia poza budynek szkoły. Po dwóch latach eksperymentowania uznali, że to trafiony pomysł. Wciąż jednak pracują nad rozszerzeniem zakresu celów z podstawy programowej, które można realizować poza szkolną klasą. Takie przykłady są niezmiernie inspirujące, bo pokazują zupełnie nowy sposób patrzenia na edukację. Szkolna nauka od stuleci opierała się na pracy z podręcznikami w szkolnej klasie, ale to przecież nie znaczy, że nie można zorganizować jej inaczej.

Budząca się Szkoła w Polsce

W grudniu 2014 roku obyło się w Konstancinie pierwsze spotkanie założycielskie Budzącej się Szkoły. W skład grupy założycielskie weszli:

- Bożena Będzińska-Wosik – dyrektor SP nr 81 w Łodzi

- Monia Ben Larbi, szefowa niemieckiej Fundacji „Schule im Aufbruch” (Budząca się szkoła)

- Agnieszka Brzezińska - właściciel wydawnictwa Dobra Literatura

- Katarzyna Góralska – Mazowiecki Kurator Oświaty

- Joanna Górecka - szkoła „No Bell” w Konstancinie

- Marta Czapińska – szefowa Zespołu do Spraw Strategii przy Ministrze Edukacji Narodowej

-  Izabella Gorczyca, dyrektorka szkoły „No Bell” w Konstancinie

- Andrzej Lipiński - tłumacz, wydawca (Dobra Literatura)

- Elżbieta Piotrowska-Gromniak – założycielka i prezes stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji”

- Jarosław Zaroń – dyrektor MSCDN

- Marzena Żylińska – Young Digital Planet

- Małgorzata Żytko – prof.  wydział pedagogiki UW

Budząca się Szkoła jest zaproszeniem do stworzenia sieci szkół, które będą oddolnie zmieniać edukację. Ale najpierw musimy uwierzyć, że to my: nauczyciele, uczniowie, dyrektorzy i rodzice możemy decydować o tym, jak będą wyglądać i funkcjonować nasze szkoły. To my wiemy najlepiej, co powinno być zmienione, co ułatwia, a co utrudnia wspieranie rozwoju uczniów. Nie ma jednego dobrego modelu, a proces zmian nigdy nie będzie zakończony. Jest to więc zaproszenie do nigdy niekończącej się podróży. Szkoły wciąż od nowa trzeba dostosowywać do potrzeb zmieniającego się świata. Nie ma powodu, by dzieci w XXI uczyły się w taki sam sposób, w jaki uczyli się nasi dziadkowie. Dzisiejszą kulturę strachu i rywalizacji powinniśmy zastąpić kulturą współpracy, szacunku i dialogu. Wszyscy mamy przecież wspólny cel. Dlatego powinniśmy usiąść przy jednym stole i zastanowić się, jakiej chcemy szkoły i czego od niej oczekujemy. Czy celem jest rywalizacja, testy i rankingi, czy stworzenie środowiska, które umożliwi rozwój potencjału każdego dziecka. Aby go uwolnić niezbędna jest motywacja wewnętrzna, która pojawia się wtedy, gdy przed dziećmi stawiamy intrygujące i budzące fascynację zadania. Ludzki mózg został stworzony do tego, żeby się uczyć, ale w naturalny sposób robi to inaczej niż oczekuje tego dzisiejsza szkoła. Nie jesteśmy w stanie zmienić mózgów dzieci, ale możemy zmienić szkoły!

W poszukiwaniu lepszego modelu edukacji warto wykorzystać filmy zamieszczone na stronie niemieckiej Budzącej się Szkoły. Pokazują one ogromną różnorodność rozwiązań. W naszym portalu również będziemy umieszczać przesłane nam filmy i materiały. Mamy nadzieję, że będą źródłem inspiracji.

Jeszcze w tym roku planujemy zorganizowanie konferencji, na którą zaprosimy wszystkich zainteresowanych zmienianiem swoich szkół. Naszym celem jest stworzenie sieci wspierających się i współpracujących z sobą szkół.  Razem łatwiej pokonywać przeszkody. Stwórzmy szkoły uczące współpracy, a nie rywalizacji, szkoły, w których i uczniowie i nauczyciele będą się dobrze czuć. Potencjał dzieci to nasze największe dobro narodowe. To, czego nauczymy je w dzieciństwie, oddadzą społeczeństwu, gdy będą dorosłe.

Niemieckie Gymnasium to odpowiednik połączenia polskiego gimnazjum i liceum; po ukończeniu szkoły podstawowej (po czwartej klasie; w Berlinie po szóstej) uczniowie z odpowiednio wysoką średnią przechodzą do szkoły wyższego stopnia, czyli do gimnazjum, w którym nauka trwa (w zależności od landu) 8 lub 9 lat i kończy się egzaminem maturalnym. Po pomyślnym ukończeniu 10 klasy (6 klasy niemieckiego gimnazjum) uczeń może opuścić szkołę z tzw. małą maturą, czyli świadectwem ukończenia szkoły realnej (Realschule), albo kontynuować naukę przez kolejne dwa (lub trzy) lata, które przygotowują do egzaminu maturalnego.

Strona programu: www.budzacasieszkola.pl

 

Zapraszamy na film o naszej szkole

Film został nakręcony 16 lutego 2015 r. w ramach projektu "Budząca się szkoła".

 

 

Artykuły o naszej szkole:

 

................................................................................................................................


 

................................................................................................................................

 


 


Designed by Free Joomla Templates
Projekt i wykonanie: Wioletta Szwebs