Maciek gra mecz ŻYCIA!

Maciek – miłośnik boiska, który uwielbia grać w piłkę nożną właśnie rozpoczął mecz o najcenniejsze trofeum – ŻYCIE.

Jestem mamą Maćka - 10 latka z guzem pnia mózgu. Diagnozę postawiono pod koniec lipca 2018 roku, zaledwie po dwóch miesiącach od pierwszych nie zapowiadających nic złego dolegliwości…

Maciek od urodzenia był bardzo energicznym chłopcem. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Jego świat zaczął się chwiać kiedy gra w piłkę zaczęła go męczyć a jazda na rolkach, deskorolce i rowerze kończyła się upadkami.

W lipcu 2018 wyjechał na swoje pierwsze kolonie w Sudety. To wtedy po raz pierwszy pojawił się ból głowy, którego nie poprzedziło urwisowanie. Telefon do domu z informacją że nie ma już siły grać w piłkę obudził czujność. To zdanie zabrzmiało niewiarygodnie bo Maciek na aktywność fizyczną zawsze miał siły. Po powrocie z kolonii nieśmiało zaczęły się kłopoty z prawą nogą. Nie były jednak na tyle kłopotliwe by powstrzymać synka przed wyjazdem nad jezioro. Niestety, wakacyjną radość zburzyły kolejne dolegliwości. Kilka dni później Maciuś był już podejrzanie słaby, kulał i zaczęły się problemy z prawą ręką. Gdy w niedzielę 22.07 pojawiły się wymioty i przestał używać prawej ręki było jasne, że dzieje się coś bardzo złego... 25 lipca Pani doktor przekazał mi informacje –Pani syn ma guza pnia mózgu. Z dnia a dzień było już tylko gorzej. Doszła senność, zmęczenie, ciężki oddech i szybkie bicie serduszka. Prawa nóżka komplikuje poruszanie się a prawa ręka jest zupełnie niesprawna. Każdy poranek zaczyna się wymiotami, które z dnia na dzień przedłużają się do godzin popołudniowych. Mój synek przestaje jeść i podnosić główkę w obawie przed kolejnymi wymiotami. Udaje się nad tym zapanować dopiero w szpitalu. Maciek rozpoczyna terapię sterydową i przeciwobrzękową. Jego buźka puchnie i zaczyna się krztusić podczas przełykania. Okazuje się że guz mimo kolejnego cyklu chemioterapii  zaczyna rosnąć. Dziś ma wielkość mandarynki… Ucisk na nerwy powoduje kolejne fale dolegliwości. Drażliwość nie ułatwia.

Obecnie syn jest po drugim cyklu chemioterapii. 26.09.2018 rozpoczęliśmy cykl 30 dawek radioterapii. Choroba bardzo szybko się rozwija i ogranicza funkcjonowanie Maćka. W tej chwili porusza się na tymczasowo udostępnionym wózku inwalidzkim, jego mowa jest niezrozumiała nawet dla najbliższych, ma problemy z przełykaniem, płytki oddech i niesprawną prawą rączkę. Moje słoneczko wymaga już stałej opieki. Moja obecność przy synku jest dla niego cudownym lekarstwem niestety nie wystarczającym. Opieka pozbawia mnie możliwości wykonywania pracy a codzienność nie ma skrupułów. Koszty lekarstw, środki pielęgnacji, konsultacje lekarskie, rehabilitacja i dojazdy kosztują. Nie poddajemy się. Walczymy by móc wykorzystać najmniejszą szansę na wygraną. Stawką jest Życie na które Maciuś ma tak wiele pomysłów.

Proszę - jako mama - pomóżcie nam w tej walce. Wierzę, że mój syn wróci do domu. Wierzę, bo jest silny! Pragnę aby mógł znowu wyjść na podwórko, poganiać za piłką, pobawić się ze stesknionym psem i cieszyć się dzieciństwem jak jego rówieśnicy. Będę wdzięczna za każdą okazaną pomoc i wsparcie za podarowanie mojemu synkowi kolejnego dnia.

Mamy nadzieję, że kiedyś Maciek sam będzie mógł powiedzieć – dziękuję.


Magdalena - mama Maćka

 

Wpłaty można dokonywać na:

1.

Fundacja Happy Kids, numer konta: 14 1160 2202 0000 0000 3342 4618 z dopiskiem maciek81

 

2.

www.zrzutka.pl/z/maciek81 lub bezpośrednio na konto zrzutka.pl numer konta: 26 1750 1312 6889 8839 1545 1737 z dopiskiem maciek 81 

 

.......................................................................................................

 

Fotorelacja z wizyty w szpitalu u Maćka, która odbyła się 4 października 2018 roku

Prezenty od Fundacja Ludzki Gest Jakub Błaszczykowski sprawiły Maćkowi dużo radości. Maćka w szpitalu odwiedziła p. Kamil Lewandowski, który przekazał chłopcu prezenty od piłkarza Kuby Błaszczykowskiego.

„Byłem dziś u Maćka w szpitalu. Chłopczyk, który prawie nie mówi śmiał się na głos przez dobre pół godziny i przybijał piątkę, a mi łzy same płynęły. Co chwila oglądał zdjęcia z autografem i tulił misia. Wiedział, że będę z prezentem od Kuby i poprosił mamę o swoją koszulkę. Takie drobiazgi, a dla niego to cudowny szczęśliwy dzień. Cieszę się, że dziś szpital nie będzie już mu kojarzył się z bólem i strachem. Tylko z faktem że myśli o nim jego ulubiony piłkarz - Kuba Błaszczykowski”.

 

 

 .......................................................................................................

 

Piknik Charytatywny dla Maćka, który odbył się 6 października 2018 r.  (SP 81 POMAGAMY MAĆKOWI)

W dniu 6 października 2018 roku, na terenie Szkoły Podstawowej nr 81 im. Bohaterskich Dzieci Łodzi w Łodzi, został zorganizowany Piknik Charytatywny dla Maćka. Z inicjatywą zorganizowania Pikniku dla Maćka wyszyli Rodzice klasy, do której chodzi Maciuś. Swoim pomysłem pomocy Maćkowi i Jego Rodzinie zarazili Rodziców, Uczniów, Nauczycieli, Pracowników Administracyjnych Szkoły, Mieszkańców Okolicznych Osiedli, Sąsiadujące Szkoły, Przedszkola, Sklepy, Fundacje, Kluby Sportowe, Stowarzyszenia, Restauracje - Jednym słowem WSZYSTKICH... w ten sposób powstała nazwa społeczności pozytywnie zakręconej: SP 81 POMAGAMY MAĆKOWI.
Piknik Charytatywny SP 81 POMAGAMY MAĆKOWI rozpoczął się o godzinie 11.00. Gospodarzem Pikniku była Rada Rodziców, a w Szkole przywitała nas Nasza Pani Dyrektor - Bożena Będzińska, która jak zawsze otwiera swoje serce i szkołę na tak ważne inicjatywy.
Piknik Charytatywny SP 81 POMAGAMY MAĆKOWI rozpoczął się punkt 11.00. Taras szkolny wypełnił się stoiskami ze słodyczami, ciastami, napojami przetworami własnej produkcji, przepyszną zupą z Gorącej Kiełbasiarni... i tu powstał delikatny zgrzyt :) bo chcąc odciążyć Naszą Droga Panią Henię od gotowania, zbudziliśmy Demona Kuchni. Pani Henia kiedy dowiedziała się, że Restauracja Gorąca Kiełbasiarnia dostarcza kocioł zupy sławnej na całych Bałutach, a nawet dalej, postanowiła pokazać, KTO TU RZĄDZI w KUCHNI i z WIELKĄ OCHOTĄ razem ze swoją Kucharską EKIPĄ ugotowała i podała OLBRZYMI GAAAAAR BIGOSU... mniam, mniam palce lizać! Do Pani Heni i Jej Kucharzy dołączyły CIOCIE WOŻNE, które jak zawsze przygotowały przepyszne kiełbaski z grilla.
Nasze spotkanie piknikowe trwało do godziny 17.00. W tym czasie mieliśmy okazję obejrzeć pokazy Mażoretek, pokazy Capoeiry - Brazylijskiej Szkoły Walki, wysłuchać krótkiego Koncertu Piosenki Rosyjskiej przygotowanego przez dwie uczennice naszej szkoły, następnie pojawili się z dalekiej galaktyki Bohaterowie STARWARS, którzy o mało co nie stoczyli meczu z Piłkarzami RTS Widzewa, którzy jako pierwsi zadeklarowali pomoc Maćkowi - Piłkarze przybyli z prezentem dla Maćka - przynieśli koszulkę klubową ze swoimi podpisami i przekazali ją do licytacji. Był też krótki koncert gitarowo ucznia naszej szkoły, który jak prawdziwy wirtuoz przedstawił wszystkim swoje gitarowe umiejętności. Na scenie pojawiły się tez najmłodsze uczennice szkoły, które samodzielnie przygotowały stroje i cały Pokaz Mody Jesiennej - pokaz poprowadziła ZAWSZE NIEZAWODNA PANI OLA PILC , która w ekstremalnych sytuacjach zachowuje zimną krew w żyłach i żywiołowo w rytm muzyki Bad Boys Blue wraz z dziewczynami opanowała scenę... Pokazy przeplatały się z licznymi licytacjami, które na samym początku pikniku nieśmiało kusiły naszych darczyńców jednak nie trzeba było długo czekać, kiedy na scenę wtargnął TAJFUN, TORNADO LICYTACJI... Niezawodna, niezastąpiona PANI KLAUDIA PIRA, której wrodzony talent, i bardzo miła aparycja nie pozwoliły długo czekać skarbonkom na zapełnienie się groszem... Pani Klaudia licytowała wszystko co się dało i uzbieraliśmy w ten sposób pokaźną sumkę w kilku skarbonkach. Skarbonki Piknikowe zapełniały się bardzo szybko - cel był słuszny, a i serca gości były olbrzymie. Wolontariusze, którzy zbierali pieniądze do skarbonek byli praktycznie wszędzie.  Stali przy stoiskach, przy dmuchańcach, przy Fundacjach - Gajusz, DR CLOWN, W Człowieku Widząc Człowieka - wolontariusze z fundacji prowadzili warsztaty plastyczne, muzyczne stali przy Służbach Mundurowych, które nigdy NIE ZAWIODŁY w takich sytuacjach. Kiedy w trakcie Pikniku ODWIEDZIŁ NAS MACIEK to ONI - STRAŻACY  POLICJANCI, STRAŻ MIEJSKA powitały GO GŁOŚNYMI SYGNAŁAMI DŹWIĘKOWYMI i ŚWIETLNYMI. Maciek i Jego Mama chyba nie spodziewali si , że tyle osób chce im pomóc... Maciek z wiadomych przyczyn musiał wracać do domu - dostał w tym dniu przepustkę ze szpitala do domu , ale dzięki Naszej Pani Lidce ze Świetlicy, która z prędkością światła przemierzała Piknik wzdłuż i w szerz, Maciek mógł z pozycji domowego laptopa oglądać relacje z tego co się dzieje na żywo w szkole. Maciek najbardziej nie mógł uwierzyć kiedy zobaczył tony kasztanów, które zbieraliśmy w ciągu tygodnia poprzedzającego piknik. Kasztany zbierali wszyscy i duzi i mali, zbierały szkoły i przedszkola , zbierali mieszkańcy Bałut, Łodzi, Zgierza, Ksawerowa, Pabianic. Pani Lidka dokładnie zaewidencjonowała swoim telefonem przyjazd Firmy odbierającej kasztany do skupu - firmie przewrotnie nadano przydomek PAN KASZTAN… Pan Kasztan na dwa razy zabierał nasze kasztany ze szkoły do skupu, ponieważ nie spodziewał się, że wyzbieramy wszystkie kasztany na Bałutach, a nawet w województwie. Ostateczny wynik to 4 tony. Kasztany Górą!
Oprócz występów, stoisk w szkolnych salach odbywały się tez i inne inicjatywy. W sali gimnastycznej trwały warsztaty hip hopu, w sali nr 23 na pierwszym piętrze ulokowali się uczniowie klasy VI a , którzy postanowili zorganizować pokój gier komputerowych, na parterze mieliśmy okazję razem z autorem zdjęć zobaczyć niedostępne miejsca Łodzi widziane w obiektywie, a dla Odważnych, którzy nie bali się oddać cennego daru jakim jest krew był zorganizowany punkt pobrań, gdzie każdy kto spełniał wymogi mógł honorowo oddać krew.

O godzinie 15.30 pod czujnym okiem Pani Anetty Furchel zaczęliśmy zbierać wypełnione po brzegi skarbonki. Pani Aneta skrupulatnie odnotowywała każdą przyniesiona skarbonkę. Skarbonki zostały przekazane przez Fundacje Happy Kids. Każda skarbonka była zaewidencjonowana i wydana wolontariuszom na podstawie dokumentu tożsamości. Pani Aneta o godzinie 17.00 poinformowała , że wszystkie wydane skarbonki powróciły szczęśliwie do siedziby organizatora pikniku i czekają na przeliczenie...
Piknik zakończył się o godzinie 17.00. Wszyscy byliśmy pod olbrzymi wrażeniem tego co się stało…

Kochani zrobiliśmy WIELKĄ RZECZ uzbieraliśmy pokaźna sumę pieniędzy dla Maćka, dla Jego Rodziny. Nie wiemy czy Pieniądze będą wykorzystane na leczenie Maciusia, ponieważ choroba , która go zmogła jest chorobą nieuleczalną, ale Lekarze , którzy prowadzą leczenie Maciusia twierdzą jednym głosem: Zabezpieczyliście Państwo Mamę Maćka od strony finansowej. Daliście Jej poczucie stabilności finansowej, która jest bardzo ważna w tych chwilach, kiedy rodzice dowiadują się, że mają określony czas na spędzenie ze swoim dzieckiem czasu. Dzięki NAM WSZYSTKIM Mama Maćka, która zrezygnowała z pracy, może bezpiecznie opiekować się synem. Może spędzić ze swoim dzieckiem czas, który niestety biegnie nieubłaganie… Dzięki NAM WSZYSTKIM Magda - Mama Maćka - nie musi martwić się o zakupy środków pielęgnacyjnych, wózka inwalidzkiego, wyjazd do Niemiec, gdzie umówiona jest wizyta w sprawie pozyskania nowatorskiego leku dla Maćka…

Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKUJĘ dla WAS, Dla NAS wszystkich…

Sylwia Kowalska

 

 .......................................................................................................

 

Wielkie Liczenie Pieniędzy

 

W dniu 8 października 2018 roku rozpoczęliśmy Wielkie Liczenie Pieniędzy zebranych w czasie Pikniku Charytatywnego pod hasłem „SP 81 POMAGAMY MAĆKOWI”'. O godzinie 15.00 pierwsi wolontariusze przybyli do szkoły. Pani Dyrektor, Bożena Będzińska - Wosik uroczyście wydała nam głośno dźwięczące skarbonki, po brzegi wypełnione pieniędzmi. Do przeliczenia zebranych środków zgłosiło się kilkanaście osób i całe szczęście, bo liczenia było sporo, co widać na załączonych zdjęciach. Po pobraniu skarbonki należało podać numer identyfikacyjny puszki, który był zapisywany w dokumencie ścisłego zarachowania. Następnie skarbonka była komisyjnie otwierana. Zawartość każdej skarbonki była wysypywana na stół, gdzie następnie musieliśmy podzielić monety nominałami. Każdy nominał należało przeliczyć i wpisać do arkusza rozliczeniowego. Na koniec należało podsumować ilość wszystkich nominałów i wpisać wartość skarbonki. Każda grupa podeszła do zadania bardzo poważnie i odpowiedzialnie. Niektóre osoby z wrażenia miały wypieki na policzkach, ale było warto… po trzech godzinach intensywnego liczenia mogliśmy podać kwotę zebranych środków do publicznej wiadomości. W ciągu czterech godzin trwania pikniku zebraliśmy 42 087,89 zł!

Następnego dnia tj. 9.10.2018, dzięki firmie Taxi Plus, przeliczone pieniądze bezpiecznie dotarły do siedziby Fundacji Happy Kids, która wpłaciła zebraną kwotę na konto Maciusia. Firma Taxi Plus poza tym, że zapewniła nam bezpieczny transport pieniędzy do siedziby Fundacji Happy Kids. Dodatkowo zasponsorowała przejazdy Maćkowi, a przede wszystkim Jego Mamie na kwotę 300 zł, co jest dosyć istotne przy załatwianiu wielu spraw urzędowych dotyczących Maćka.

Wracając jednak do tej pokaźnej kwoty uzbieranej na pikniku… Kwota porywająca dla wielu z nas, dla Maćka i Jego Mamy wyznacznik stabilizacji finansowej w tych bardzo trudnych chwilach życia, a dla mnie dowód na olbrzymią empatię naszej społeczności i potwierdzenie tego, że w tak trudnych czasach nadal są osoby, które umieją się podzielić i wspomóc drugą osobę w potrzebie.

Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za pomoc i udział w Naszym Charytatywnym Pikniku dla Maćka, ale Kochani, tego wszystkiego by nie było, gdyby nie to, że na drodze Maćka i Jego Mamy Magdy stanęła osoba o olbrzymim sercu. Kiedy Ona, stała przed Radą Rodziców i prosiła o pomoc dla Mamy Maćka cyt., ... zróbmy coś… mama Maćka została sama z druzgocącą diagnozą swojego syna". Jej Małżonek kilka dni wcześniej zabrał się za remont pokoju Maćka, ponieważ poprzednia ekipa remontowa tak wykonała prace budowlane, że na każdej maćkowej ścianie można było zbierać grzybki. Bez Nich nie byłoby pikniku, nie byłoby pieniędzy, a my nie wiedzielibyśmy, że społeczność SP 81 jest wstanie przenosić góry. W tym miejscu wielkie ukłony i podziękowania dla Was, Moniki i Piotra Denarskich - jesteście ludźmi o wielkich sercach... cieszę się, że mogłam Was poznać i z Wami działać dla Maćka i Jego Mamy...

Pozdrawiam :) Sylwia Kowalska :)

.......................................................................................................

 

Relacja z wizyty Klubu Widzew

Do szpitala przy ul. Spornej pojechali Kacper Falon, Marcin Pieńkowski, Bartłomiej Niedziela i prezes Przemysław Klementowski. Poza Maćkiem spotkali się także z pozostałymi dziećmi oddziału onkologicznego. Piłkarze przytulali dzieci, robili pamiątkowe zdjęcia, przybijali piątki i odpowiadali na pytania jak wygląda ich codzienne życie, co jedzą, jak trenują, gdzie chodzili do szkoły.
„Chłopcy byli cudowni, zjawili się uśmiechnięci i z prezentami dla dzieciaków. Choć doskonale widziałem jak wiele emocji kosztowała ich wizyta w tym miejscu - podkreślał Kamil Lewandowski, jeden z organizatorów wizyty piłkarzy w szpitalu - Jeśli chodzi o Maćka, to cały personel szpitala oniemiał jak bardzo zebrał w sobie wszystkie siły, by wziąć udział w spotkaniu. Ożywił się niesamowicie, bez przerwy się uśmiechał, a jego mama ledwo mogła utrzymać go na wózku. Aż było czuć, że chce iść na boisko i zagrać ze swoimi gośćmi. Mam głęboką nadzieję, że zdrowie pozwoli mu pojechać na mecz i tym razem to on będzie gościem u piłkarzy. Widzewiacy w szpitalu spędzili ponad godzinę i zajrzeli do każdej sali, by poprawić humory i podtrzymać na duchu zarówno dzieciaki, jak i rodziców. Założyli nawet ochronne ubrania i maski, by wejść do dzieci w izolatkach, bo te też czekały na ich wizytę.
Łódź ma szczęście, że jest tu taki wspaniały klub, w którym są ludzie o wielkich sercach - dodał Kamil Lewandowski.
Prezes Klementowski nie ukrywał wzruszenia - Wizyta na takim oddziale na każdym musi wywrzeć ogromne wrażenie. To trudne przeżycie, przy którym inne problemy naprawdę stają się malutkie. Bardzo by się chciało pomóc w jakikolwiek sposób tym maluchom. Wierzę, że nasza obecność choć na chwilę rozjaśniła ich buzie i mam nadzieję, że jak najszybciej wrócą do zdrowia - mówił prezes Klementowski - A zaproszenie na mecze Widzewa jest oczywiście aktualne i bezterminowe.