Byliśmy w PGE Dystrybucja S.A. w Łodzi

W ramach wolontariatu pracowniczego PGE "Pomagamy" został uruchomiony w naszej szkole projekt, który z dużą dawką pozytywnej energii i emocji ma na celu pobudzać kreatywność. Zaplanowane działania to aktywizujące spotkania dzieci, wspólne tworzenie, rozmowy na temat pasji i emocji. Pierwsze działania w projekcie ruszyły już w maju. I tak na zaproszenie wolontariuszy PGE klasa 2b i 3c odwiedziły PGE Dystrybucja S.A. w Łodzi.

Jak było? Oto relacje naszych uczniów:

"W czwartek 25.05 nasza klasa 3c pojechała na wycieczkę do PGE Dystrybucja. Naszym celem było dowiedzieć się o zawodzie "Dyspozytor w PGE Dystrybucja". Na wycieczce mogliśmy zobaczyć samochód, który używany jest wtedy kiedy, stanie się awaria prądu. Jeśli komuś zgaśnie światło w domu i będzie to awaria i w innych domach też nie będzie światła to można dzwonić pod numer - 991.

Potem mogliśmy zobaczyć, co jest w takim samochodzie. Tam jest dużo rzeczy: kombinezon, kask ochronny żeby prąd nie poraził, kalosze i rękawice.Te rękawice są bardzo duże i gumiaste, prawie tak samo jak kalosze. Pan nam jeszcze powiedział "ciekawostkę" o tych rękawiczkach ;) Powiedział nam - Jeśli  nawet mała igła przedziurawi te rękawice to nadają się na wyrzucenie. Dlatego bo jak będzie awaria prądu i ktoś będzie naprawiał to w takich rękawicach może stać mu się krzywda. Byliśmy też na prezentacji  na której dowiedzieliśmy się jak prąd przechodzi przez kable i trafia do naszych domów. Jeden z panów mógł z ŁODZI wyłączyć prąd w STRYKOWIE!
Taki Dyspozytor to odpowiedzialny zawód". (Zosia)

A to relacja Janka:

"25 maja 2017 r. wybraliśmy się do PGE (Polska Grupa Energetyczna) Dystrybucji S.A. Polska Grupa Energetyczna zajmuje się prądem, a tym bardziej Dystrybucja. Wybieraliśmy się tam z klasą 2b. Najpierw nasza klasa (3c) zwiedzała pogotowie energetyczne, zaś druga klasa zwiedzała budynek. Pan Sylwester pokazywał nam różne przybory w aucie pogotowia energetycznego. Przymierzaliśmy niektóre z nich też. Potem malutki kawałek z p. Anią jechaliśmy koparką. Potem wymieniliśmy się miejscami. W budynku oglądaliśmy prezentację ułożoną przez p. Romana. Na prezentacji: W starożytności ludzie pocierali bursztyn o siebie. W ten sposób nieświadomie wywoływali naelektryzowanie się. Czasy później Benjamin Franklin zbierał wyładowania elektryczne(burzę)... latawcem! Potem wszyscy coś dokładali do prądu. Np. jeden ładunki elektryczne (przyciąganie i odpychanie ładunków) drugi kwasy, a trzeci dopiero żarówkę. Pan mówił też że prąd produkuje się z węgla, wody albo słońca. Mówił też o oszczędności prądu oraz o bezpieczeństwie. Potem wybieraliśmy się do szkoły. Jak jechaliśmy w jedną stronę mijaliśmy po drodze 19 przystanków (plus ten, na którym weszliśmy i ten na którym wyszliśmy przystanek)! Mam nadzieję że spodobała wam się relacja."

dsc05368mdsc05370mdsc05371mdsc05381mdsc05386mdsc05393mdsc05395mdsc05413mdsc05453mdsc05478mdscn3982mdscn3986mdscn3991mdscn3994m

Designed by Free Joomla Templates
Projekt i wykonanie: Wioletta Szwebs